00:00:01:* Nikt nie powinien zosta sam
00:00:05:* Nie gniewajcie si ju
00:00:20:* Ju dobrze, ju dobrze, |* niech ju bdzie
00:00:25:* To si czasem zdarza, |* niech ju bdzie
00:00:30:* Przepraszam kochani, |* tak si czasem zdarza
00:00:35:* To si czasem zdarza, |* niech ju bdzie
00:00:39:* Ju dobrze, ju dobrze, |* niech ju bdzie
00:00:44:* To si czasem zdarza, |* niech ju bdzie
00:00:55: Zbierajcie si szybko, robi si pno | do szkoy i do biura te.
00:00:59: Champak chod tu. | Zapa ten rachunek za prd.
00:01:02: Czemu nie zrobisz tego wieczorem, | tracisz tylko czas rano.
00:01:05: Przez ciebie spniem si wczoraj.
00:01:07: Kolejne rachunki. | Rachunek ze sklepu z warzywami,
00:01:09: ze sklepu z ubraniami dla dzieci, | ten za napraw harmonii.
00:01:12: Co jeszcze? |- Na dzi to wszystko.
00:01:14: Dae mi tyle rachunkw i mwisz, | e to niewiele?
00:01:17: We te t list. |- Co to za lista?
00:01:19: Lista ludzi, ktrzy musz by opaceni. | Nic wielkiego.
00:01:23: Nic wielkiego. Ta lista ma 10 stron,
00:01:26: a ty mwisz, e to nic wielkiego?
00:01:28: Co to? 2000 Rs za mleko?
00:01:30: One je pij, czy si w nim kpi?
00:01:32: Dzieci rosn, jasne, e pij mleko.
00:01:35: Na nastpny miesic ja te | potrzebuj 5 litrw mleka
00:01:38: Doktor powiedzia, | e musz uwaa na zdrowie.
00:01:41: Nie widzisz jaka mizerota?
00:01:43: Powiniene je mietank co rano.
00:01:45: Wszyscy jedz to, co im serce kae...
00:01:47: a ja pac rachunki. | Spjrzmy na rachunki ze spoywczaka...
00:01:50: to 6000 Rs. | Ile wy tam w Haryana jecie?
00:01:52: To na chwa Boga.
00:01:54: Musz jecha na piknik do Ajanta i Ellora.
00:01:56: Co znowu? | Nie jedziesz na aden piknik.
00:01:58: A tobie co si stao?
00:01:59: No policjancie, wycignij 3000 Rs.
00:02:01: Potrzebujesz 3000 Rs, | eby jecha do Ajanta i Ellora?
00:02:03: Na pewno nie. To nic specjalnego.| To tylko ruiny i skay.
00:02:06: Zobaczysz na zdjciach | w jakiej ksice.
00:02:09: Niech pan nie skpi na ich edukacj...
00:02:11: To kwestia historii. | Ja oblaam histori w trzeciej klasie.
00:02:14: Zapytaj mnie dlaczego! |- Dlaczego?
00:02:17: Moi rodzice nie wysyali mnie na piknik, | wiesz co??
00:02:19: Nie chc, eby moja historia | powtrzya si im.
00:02:22: Mam porzuci policj i zacz kra?
00:02:26: Albo mam obrobi bank?
00:02:28: Nie martw si. | Jeli kaesz, znajd jak prac.
00:02:32: Mog zwija naleniki albo robi pikle | i sprzedawa w ssiedztwie
00:02:35: Ale musisz mi pomc na tarasie!
00:02:37: Hm? |- W suszeniu nalenikw
00:02:41: Nie martw si. Zajm si wszystkim.
00:02:50: Wstawaj. Na gr.
00:02:58: Boe prosz chro Arunji.
00:03:00: Wanie, bo inaczej | kto bdzie paci nasze rachunki!
00:03:03: Niech pienidze na spat poyczki | za dom przejd na przyszy miesic.
00:03:06: Co ja zrobi z tak ma iloci?
00:03:08: Przynajmniej wypa mi pene wynagrodzenie.
00:03:10: Musz postpowa wedug instrukcji.
00:03:13: Zobaczymy...
00:03:16: Co ty wyprawiasz? | Czemu rzucasz si na kasjera?
00:03:19: Co zrobi, Arun! Co miesic jest rata.
00:03:22: Nie wiem jak sobie poradz.
00:03:29: Arun prosz, pom mi troch.
00:03:35: Vishnu, teraz u mnie te kiepsko z kas.
00:03:38: Nie potrzebuj pienidzy.
00:03:41: Zabij mnie w potyczce z tymi otrami.
00:03:43: A przynajmniej po mojej mierci
00:03:45: moja rodzina dostanie gar rupii.
00:03:49: Przesta...
00:03:54: Wygadujesz bzdury.
00:03:58: Wszystko bdzie dobrze.
00:04:03: Wszystko bdzie dobrze. | Co ty wiesz, przyjacielu?
00:04:08: Wiem wszystko.
00:04:12: Komisarz ci wzywa.
00:04:16: Ze zrozumiaych wzgldw | dostajesz trzy miesice,
00:04:19: ale potem musicie opuci dom.. | - Musz opuci dom?
00:04:24: Jeli dzieci Javeda byyby do due,
00:04:27: moglibymy da im jak prac, |ale niestety tak nie jest.
00:04:30: One kiedy dorosn.
00:04:32: A nawiasem, rzd przyzna rent | dzieciom Javeda.
00:04:36: To mi j wypacie.
00:04:38: To troch potrwa. | Znasz nasz biurokracj...
00:04:43: We to. |- Co to jest?
00:04:45: Wypowiedzenie najmu domu. |- Wypowiedzenie...?
00:05:00: Bd ostrony. Zaatw spraw szybko
00:05:03: Masz, trzymaj. Bd ostrony.
00:05:11: Co ty tam robisz? | Nowy dom jest bardzo miy.
00:05:16: Ja wezm twojego misiaczka. No chod...
00:05:23: Chod Chotti, co ty tam robisz?
00:05:26: Kady czeka, ale mamusia jest tam.
00:05:28: Ona pjdzie z nami.
00:05:34: Trzymaj ostronie harmoni | bo si rozleci.
00:05:38: Suchaj co ty wyprawiasz? | Wybacz...
00:06:04: Dzieci chodcie. Chodcie wszystkie.
00:06:10: Dzieci... To jest wasz nowy dom.
00:06:15: Jak to si nazywa nowe | to jak musi wyglda stare?
00:06:19: Dwa kroki i jestemy w kuchni.
00:06:27: Kury w kuchni to normalka.
00:06:32: A to jest najciekawszy kawaek domu.
00:06:34: To jest...
00:06:36: To moe by cokolwiek.
00:06:37: Teraz nie ma nic, ale moe by wszystko.
00:06:40: On gada troch bez sensu, nie?
00:06:43: Jeszcze niczego nie widzielicie. | Chodcie na t stron...
00:06:46: Zainstalowalimy tu wszystko, co trzeba.
00:06:51: To nasza azienka
00:06:57: Sir, kto jej wanie uywa. | - Nie, to pewnie hydraulik.
00:07:05: Wiesz, e jak si wynielimy,| waciciel trzyma kury w tym domu.
00:07:09: Kura zniosa jajko w mojej azience.
00:07:11: Bez pozwolenia? |- Wanie. Znasz mnie
00:07:13: Jestem w stanie powystrzela je wszystkie
00:07:17: Suchaj, musia pomyle, | e skoro ju nie pacimy czynszu
00:07:20: bdzie tu hodowa kury.
00:07:25: Nie martw si, | znam 110 przepisw na jajka.
00:07:29: Jajka na twardo, omlety, jajeczna zupa.
00:07:31: Jajeczna zupa?!
00:07:36: Co ci si stao?
00:07:38: Siadem na dwch jajkach |i teraz jest jajecznica!
00:07:43: Nie chcemy mieszka | na tej kurzej farmie. Chodcie.
00:07:46: Hej! A gdzie zamierzcie i?
00:07:48: Jeszcze nie widzielicie | apartamentw w tym domu.
00:07:50: Tam na grze s dwa pokoje. | Jest wytwornie i czysto.
00:07:52: Chodcie, ja im poka. |- Tam jest bardzo adnie.
00:07:55: Chodcie.
00:07:56: Zobaczmy, skoro nalegaj.
00:07:59: Jak oni poszli, to my te.
00:08:01: Jest tak czysto i piknie.
00:08:05: Jest brudno i mierdzi tym wicej | im jestemy bliej.
00:08:10: Champak, widziae?
00:08:12: Nie martwcie si. | Jutro wykpiemy te kury szamponem...
00:08:14: i wyperfumujemy je.
00:08:16: Psikn je dezodorantem | pod obydwoma skrzydami...
00:08:18: i nie bd mierdziay. Bdzie dobrze.
00:08:21: Nie chcemy mieszka z kurami.
00:08:23: No, a gdzie pjdziecie?
00:08:27: Suchajcie, dajcie mi 2 minuty. | Doprowadz wszystko do porzdku.
00:08:34: Champak zapu jak muzyczk!
00:11:06: Och, nie martw si ju tak, sir!
00:11:09: To naprawd nie ma znaczenia.
00:11:11: Wane jest to, co masz w sercu
00:11:13: Dom nie ma znaczenia? | Dlaczego dajesz mi zudne nadzieje?
00:11:18: Javed musia mie tyle marze | zwizanych z tymi dziemi.
00:11:21: A mnie tak kiepsko idzie.
00:11:24: Nie myl za duo.
00:11:27: Robi pan wszystko, co pan potrafi.
00:11:30: Jeli jaka dziewczyna zobaczy twoj mio, | pokocha ci bez pytania!
00:11:36: Dzi dwie kury zarumieniy si | jak ci zobaczyy.
00:11:39: Przysigam na gobia!
00:11:41: A teraz umiechnij si.
00:11:43: Jak mam si mia?
00:11:45: Dopki byem sam, taki dom mi wystarcza.
00:11:48: Ale nie nadaje si dla dzieci.
00:11:52: Byby lepszy, gdyby mia 3 lub 4 pokoje,| azienk i gabinecik.
00:11:56: Czy to w ogle jest dom? | To jest nora.
00:12:01: Jest jasny i czysty.
00:12:06: Byoby mio, gdyby by blisko play.
00:12:09: May sodki domek | a nad nim bkitne niebo.
00:12:12: I...?
00:12:14: I ogrdek z kwiatami | a nad nimi latajce motylki.
00:12:17: I may strumyk za domem.
00:12:21: Co by jeszcze chciaa?
00:12:23: A czeg mi jeszcze trzeba?
00:12:25: Wieczorem siedzisz tam w fotelu | i czytasz Mayapuri.
00:12:30: A co z tob? |- Ja...?
00:12:33: Przygotowuj pierogi w kuchni.
00:12:39: A potem...?
00:12:40: A potem...
00:12:44: Co...?
00:12:58: Sir, prosz spojrze na ten cudowny ganek.
00:13:02: A teraz na ciany.
00:13:04: Ten dom zapiera dech w piersiach.
00:13:06: O, tu jest basen.
00:13:08: Zobaczcie jak piknie si dom w nim odbija.
00:13:13: Naprawd? |- Sami zobaczcie.
00:13:15: Patrzymy.
00:13:18: Nie ma adnych problemw.
00:13:20: Nie trzeba si martwi o brak prdu | albo problemy spoeczne.
00:13:23: Bieca woda przez 24 godziny na dob!
00:13:25: Woda leje si z dachu przez cay czas?
00:13:27: Nie... |- Z kurka, nie z dachu.
00:13:31: Syszelimy ju wystarczajco. | Moemy go zobaczy?
00:13:34: Pewnie, rozejrzyjcie si. | Zaczekam na zewntrz.
00:13:39: Dzieciaki byyby zachwycone.
00:13:41: Tak, skakayby z radoci.
00:13:43: Ale skd wzi tyle pienidzy?
00:13:47: Z jednej strony s potrzeby dzieci | a z drugiej moje problemy.
00:13:51: No i ja jestem po tej drugiej stronie.
00:13:57: A ty znowu zaczynasz. | Zawsze i wszdzie!
00:13:59: Jakby kady czas i miejsce byo dobre | < A nie jest? >
00:14:02: Tu jest wystarczajco duo miejsca. | Tylko ty jeste wci daleko.
00:14:17: Sir, przesta si martwi o pienidze.
00:14:21: To co, e nie jeste bogaty?
00:14:24: Czy cierpimy na bied?
00:14:26: Masz ca moj mio.
00:14:30: Jestem przy tobie
00:14:38:* Jeli nie masz zota - nie szkodzi.|* Jeli nie masz srebra - nie szkodzi.
00:14:44:* Nie martw si, |* jestem tu dla ciebie
00:15:00:* Jeli nie masz zota - nie szkodzi.|* Jeli nie masz srebra - nie szkodzi.
00:15:05:* Nie martw si, |* jestem tu dla ciebie
00:15:12:* Jeli nie masz zota - nie szkodzi.|* Jeli nie masz srebra - nie szkodzi.
00:15:18:* Nie martw si, |* jestem tu dla ciebie
00:15:24:* Ale na tym wiecie, ukochana|* memu sercu potrzeba
00:15:30:* Czego jeszcze oprcz mioci |* i dla mnie i dla ciebie
00:15:40:* Jeli nie masz zota...|* Jeli nie masz srebra...
00:15:46:* Ale na tym wiecie |* - Ukochana
00:15:49:* Memu sercu |* - Potrzeba
00:15:52:* Czego jeszcze oprcz mioci
00:15:55:* Dla ciebie |* - I dla ciebie
00:16:38:* Kocham ciebie, ty kochasz mnie, |*prosz zrozum, ukochany
00:16:44:* Nic nie jest tak wane |* jak ty i ja
00:16:51:* Przyznaj, ukochana, |*e mio oznacza ycie
00:16:57:* C robi, kiedy serce |* da take innych rzeczy
00:17:03:* Cokolwiek by to nie byo, |* prosz, zrozum, ukochany
00:17:09:* Nic nie jest tak wane |* jak ty i ja
00:17:15:* Dobrze, przyznaj, po co ktnie, |*mio jest najwaniejsza
00:17:22:* Bdziesz
00:17:24:* Tak, bdziesz mnie kocha,|* bd ci kochaa
00:17:30:* Jeli nie masz zota - nie szkodzi.|* Jeli nie masz srebra - nie szkodzi.
00:17:37:* Nie martw si, |* jestem tu dla ciebie
00:17:42:* Jestem tu dla ciebie
00:17:46:* Jeli nie masz zota...|* Jeli nie masz srebra...
00:17:52:* Jeli nie masz zota - nie szkodzi.|* Jeli nie masz srebra - nie szkodzi.
00:17:59:* Nie martw si, |* jestem tu dla ciebie
00:18:26:* Nie patrz na mnie |* takimi smutnymi oczyma
00:18:33:* Twj wzrok przeszywa mnie |* bolenie jak strza
00:18:39:* Jest bardzo nieobliczalny |* ten, ktrego pokochaam
00:18:45:* Wypatrywaam za nim oczy, |*a staam si jego celem
00:18:51:* Rozwiej swoje wosy, |* bym mg nasyci si ich zapachem
00:18:57:* Pozwl mi zachwyci si |* twoj wspania urod
00:19:04:* Zatramy si w sobie |*cho na chwil, kochany
00:19:10:* Niech nasze spragnione usta |* nareszcie si spotkaj
00:19:20:* Posuchaj, ukochany,
00:19:24:* Moje ycie, moja mioci
00:19:27:* Posuchaj, ukochany, |*moje ycie, moja mioci
00:19:33:* Jeli nie masz zota - nie szkodzi.|* Jeli nie masz srebra - nie szkodzi.
00:19:39:* Jeli nie masz zota - nie szkodzi.|* Jeli nie masz srebra - nie szkodzi.
00:19:48:* Jeli nie masz zota - nie szkodzi.|* Jeli nie masz srebra - nie szkodzi.
00:19:54:* Jeli nie masz zota - nie szkodzi.|* Jeli nie masz srebra - nie szkodzi.
00:20:07:* Jeli nie masz zota...|* Jeli nie masz srebra...
00:20:13:* Jeli nie masz zota...|* Jeli nie masz srebra...
00:20:42: Tu Saul. |- Tak?
00:20:44: Okropne wieci. |- Co?
00:20:46: Godbole popeni samobjstwo.
00:20:49: Kiedy? |- Dzi w nocy.
00:20:51: Jedziemy do jego domu. |- Docz do was.
00:20:56: Co si stao?
00:20:57: Chod.
00:21:09: Dobry Boe!
00:21:11: Mj syn!
00:21:13: Gdybym wiedzia... | Co mogem zrobi?
00:21:17: Nie przewidziaem tego...
00:21:20: Teraz kady bdzie mnie obwinia!
00:21:25: Pewnego dnia korupcja dopadnie kadego.
00:21:29: Wszyscy uczciwi ludzie umr tak jak on.
00:21:34: Ju nie.
00:21:40: Wiem, wiem...
00:21:42: Ale rozmawiaem z pewnymi oficerami...
00:21:44: I oni powiedzieli...
00:21:54: Dlaczego, kochanie?
00:21:58: Dlaczego wesza bez pukania?
00:22:02: Szampan dla goci.
00:22:05: Kto puka. Sprawd to.
00:22:25: Na ziemi! Wszyscy!
00:22:28: Mwi ci, w d!
00:22:31: Ty... #$^%@# !
00:22:33: Id tam! | Nie rusza si!
00:22:36: Trzymaj! No ju, ruszaj si!
00:22:43: Wstawaj.
00:22:45: Draniu! Wstawaj!
00:22:49: Zwi mu rce.
00:22:52: Gdzie s pienidze? Gadaj!
00:22:56: Gdzie s pienidze z przemytu? | Mw, albo rozwal ci czaszk!
00:23:06: We to i napenij torb | Nie wa si ruszy!
00:23:11: Szybciej!
00:23:14: Co tam mruczysz?
00:23:18: Moje pieniki...
00:23:27: ryj...
00:23:30: Ten dra mwi zbyt duo!
00:23:40: Na ziemi!
00:24:50: To jest nasz nowy dom.
00:24:52: Tu jest wasz pokj do zabawy | a tu kuchnia bez adnej kury.
00:24:56: A to jest ogrd na tarasie
00:24:59: Tdy, poka wam wicej
00:25:02: Cakiem nowy i czyciuteki.
00:25:05: Cudownie. |- Czy wszystkim si podoba?
00:25:08: To jest pokj dzieci.
00:25:11: Kocham ci, wujku!|- Dzikuj!
00:25:14: To moja sypialnia.
00:25:16: Nasza sypialnia
00:25:18: Jak ci si udao zdoby taki wielki dom?
00:25:20: Dostae awans, czy jaki spadek?
00:25:24: Co jest?
00:25:28: Dzieci!
00:25:33: Skd miae tyle kasy, | eby kupi ten dom?
00:25:36: Powiedz mi.
00:25:43: Geeta...
00:25:47: Dzieci ci powiedziay, | e jestem Mikoajem.
00:25:49: Mikoaj przynosi wszystko.
00:25:54: Nie rozumiesz, | bo w Haryana go nie ma.
00:26:02: Nie wa do wody.
00:26:05: Nie zjadajcie rybek ze stawu!
00:26:09: Wiesz, co powiedziae?
00:26:12: Tak, sir. mier Javeda...
00:26:15: Tajemniczo znikajce narkotyki. |Bdziemy musieli podj jakie kroki.
00:26:22: Prosz o wydanie nakazu
00:26:24: Omykowe aresztowanie uczciwego policjanta
00:26:28: obniy morale caego Wydziau | i zamie serca wszystkich naszych ludzi
00:26:33: Wiem, sir, ale mam powane podejrzenia.
00:26:37: Jeli si okae, e si pomyliem, | podam si do dymisji.
00:26:44: Dobrze.
00:26:47: Dzie dobry, wujku!
00:26:52: Jest ju 9.00 a nikt mnie nie obudzi.
00:26:56: Spnicie si do szkoy, | a ja do biura.
00:26:58: Nastpny kto mi skoczy na odek, | skoczy w kontenerze na mieci!
00:27:01: Na odek? |- Spokj.
00:27:03: Ona cigle pi. Nikt jej nie obudzi. No, dalej!
00:27:07: Wstawaj... Gdzie jest Geeta?
00:27:09: Wysza dzi rano.
00:27:11: Gdzie posza tak wczenie? Obudcie j!
00:27:14: Gdzie ona to trzyma?
00:27:16: Gdzie Geeta trzyma moje kluczyki?
00:27:20: Tyle razy mwiem, eby nie | wsadzaa mojej kurtki do szafy.
00:27:24: Nie lubi, jak przekada moje rzeczy.
00:27:26: Jak tego nie znajd, |spni si do pracy. Gdzie ona jest?
00:27:30: Ostatnio codziennie si spniam!
00:27:32: Klucze od motoru s w kurtce, | jak mam teraz dojecha?
00:27:38: Co to jest?
00:27:47: Nie mw halo czy cze. | Powiedz; "chwaa bogini Matce"!
00:27:50: Najpierw powiedz mi kim jeste | i dlaczego dzwonisz.
00:27:53: Skd jeste i po co dzwonisz?
00:27:58: Najpierw powiedz mi kim jeste | i dlaczego dzwonisz.
00:28:00: Skd jeste i po co dzwonisz?
00:28:05: Co to jest?
00:28:17: Tak wczenie... W moim domu...
00:28:19: Mamy nakaz przeszukania twojego domu.
00:28:23: Szukamy narkotykw ukradzionych | z naszego magazynu.
00:28:26: Ale dlaczego szukacie ich w moim domu?
00:28:28: Przeszuka cay dom.
00:28:31: Chwileczk.
00:28:32: Jeli jeste niewinny, nie musisz si obawia.
00:28:39: Co ty wyprawiasz? Odejd.
00:28:41: Nie dotykajcie zabawek.
00:28:42: Pozwl im wykonywa obowizki.
00:28:44: Kontynuowa. |- Przesta.
00:28:46: Powiedz im, eby zostawili zabawki.
00:28:49: Kokaina?
00:28:52: Narkotyki s tutaj
00:29:01: To nie moje, sir
00:29:03: Jeste aresztowany.
00:29:05: To te same paczki, | ktre znikny z naszego magazynu.
00:29:10: Nie, sir. Ta sprawa mierdzi.
00:29:12: Jestem przekonany, | e kto mu je podrzuci.
00:29:15: On ma racj, sir. | Przed chwil, zanim przyszlicie | szukaem kluczykw pod materacem.
00:29:20: Geeta gdzie je schowaa...
00:29:24: Mwi prawd!
00:29:26: Przykro mi, Arun. Opowiesz wszystko | komisji do spraw narkotykw.
00:29:29: Aresztowa go!
00:29:44: Niech pan im powie, | e wujek nic zego nie zrobi.
00:29:51: Zaopiekuj si nimi.
00:30:03: Wujek niedugo wrci. Nie martwcie si
00:30:07: Pierwszy zarzut...
00:30:09: Rankiem 17 stycznia 2001 | paczki z heroin i kokain
00:30:13: znaleziono w rezydencji oficera Aruna Verma.
00:30:16: To paczki, ktre znikny z naszego magazynu.
00:30:24: Oficerze Verma, skd pan je wzi?
00:30:29: Wysoki sdzie, |nic nie wiem o adnych narkotykach.
00:30:33: Zostaem wrobiony.
00:30:36: Drugi zarzut...
00:30:38: Oficer Verma pracuje w policji...
00:30:42: jako szpieg gangu mafijnego.
00:30:45: Chce pan co do tego doda?
00:30:47: Tak sir. Ostatnio Arun Verma | kupi dom w ekskluzywnej dzielnicy.
00:30:52: Skd miae pienidze na ten dom?
00:30:58: Zostaem zmuszony do kupienia tego domu | ze wzgldu na dzieci Javeda.
00:31:07: Zastawiem par rzeczy w lombardzie, | eby wynaj dom.
00:31:14: Komisarz zna moje problemy.
00:31:16: W porzdku.
00:31:17: wiadek Naraindas Juneja, | prosz podej do sdu.
00:31:22: Czy sprzedae nieruchomo | w Santa Cruz Arunowi Verma?
00:31:27: Tak. Teraz rynek nieruchomoci | jest bardzo trudny.
00:31:31: Ale ten czowiek jest bardzo zamony.
00:31:34: Kto inny mgby zapaci | 1 500 000 rupii za posiado?
00:31:39: Wprowadza pan sd w bd.
00:31:42: To nie jest wynajty dom. Pan go kupi.
00:31:46: Biorc pod uwag pana zarobki, | skd wzi pan 1 500 000 rupii?
00:31:53: Prosz odpowiedzie na zadane pytanie.
00:32:03: Wzywa si tajnego agenta | rozpracowujcego mafi.
00:32:08: Niech wejdzie drugi wiadek
00:32:24: Geeta Choudhary
00:32:26: Na jakim stanowisku pani pracuje?
00:32:29: Jestem czonkiem tajnego wydziau policji
00:32:34: Zmary Javed Abbas | i Starszy Inspektor
00:32:38: wiedzieli o sprawie K.K.V.
00:32:42: Po mierci Javeda zatrudniam si | w Klubie Flamingo,
00:32:47: eby si dowiedzie, kto z naszego |Wydziau by praw rk K.K.V.
00:32:53: Czego si pani dowiedziaa?
00:32:55: W nocy 15-tego stycznia | po dugotrwaych przygotowaniach
00:32:59: Zaplanowalimy przyapanie transakcji.
00:33:03: Mogo to wyda cay narkotykowy gang.
00:33:06: Ale wanie wtedy dokonano kradziey.
00:33:10: I nasza misja zostaa przerwana.
00:33:13: Kto dokona kradziey?
00:33:18: Odpowiedz nam.
00:33:24: Oficer Arun Verma.
00:33:29: Skd pani wie, e to by Arun Verma?
00:33:35: Po sposobie, w jaki rzuci we mnie pienidzmi.
00:33:38: I jego gosie.
00:33:42: Mog zapyta jakie s pani relacje z Arunem?
00:33:50: Ja go kocham.
00:33:55: Ale moim obowizkiem byo powiedzie | wszystko co widziaam i wiem...
00:34:05: Chcesz co doda?
00:34:17: Nie, sir.
00:34:22: Moecie zdecydowa jak chcecie.
00:34:56: Zdrada Wydziau...
00:34:58: i okolicznoci kradziey w Klubie Flamingo...
00:35:02: Po wysuchaniu wiadkw | i owiadczenia Aruna Verma
00:35:05: Wydzia zdecydowa,
00:35:07: e do zakoczenia postpowania
00:35:10: oficer Arun Verma zostanie zawieszony | w wykonywaniu swoich obowizkw
00:35:22: Rozumiecie?
00:35:24: Dlaczego to zrobiam?
00:35:43: Champak...
00:35:46: Zabierz std dzieci.
00:35:49: Nie syszae? |Powiedziaem, eby zabra std dzieci!
00:35:56: Dzieci, chodcie.
00:36:09: Chcesz usysze prawd?
00:36:16: Tak, ukrywaam przed tob,| e pracuj w klubie K.K.V.
00:36:21: Poniewa chciaam znale zabjcw Javeda!
00:36:24: Chciaam si dowiedzie, kto dziaa | razem z K.K.V. i w jakim stopniu!
00:36:28: Gdyby nie ukrad wtedy tych pienidzy...
00:36:32: Nic by si nie stao!
00:36:34: Dlaczego musiae...? |- Dlaczego musiaem?
00:36:37: Dlaczego musiaem...?
00:36:39: Czy nie wiesz, dlaczego musiaem?
00:36:42: Musiaem utrzyma dzieci.
00:36:45: Musiaem im kupi dom. | Musiaem im zwrci rado.
00:36:50: Musiaem to zrobi!| Ale ty tego nie rozumiesz!
00:36:52: Ty tylko widzisz moj kradzie! Bo ty...
00:36:54: Bo ty jeste uczciwym i dzielnym oficerem!
00:36:59: Gdzie s twoje kajdanki? | Nie wzia ich, eby mnie aresztowa?
00:37:03: Nie moga okama Wydziau!
00:37:06: Gdzie jest twj medal?
00:37:08: Dostaniesz go pewnie w jakie wito.
00:37:11: Bo aresztowaa najgroniejszego zbira w Indiach!
00:37:14: Przesta, Arun!
00:37:15: Jestem przestpc? | Poka ci, jak przestpcy traktuj kobiety!
00:37:18: Tak je traktuj!
00:37:21: Jakie popeniem przestpstwo? | Jaka jest moja wina?
00:37:25: A jaka jest moja wina?
00:37:28: Naprawd zakochaam si w tobie.
00:37:31: Wierzysz mi?
00:37:34: Spjrz mi w oczy i powiedz, | czy ci nie kocham.
00:37:42: Odpowiedz.
00:38:11: Powiedz mi, jeli masz jakie informacje.
00:38:14: Powiem ci, kiedy nadejdzie czas.
00:38:17: Kiedy nadejdzie czas... | To znaczy, e mi nie ufasz.
00:38:23: Kiedy si dowiem, powiem ci.
00:38:27: Dlaczego si wciekasz o tak drobnostk?
00:38:34: Kiedykolwiek prbowaem ci | o to pyta, zamykae mi usta.
00:38:43: Ja nie znam rozwizania.
00:38:51: Co mam robi?
00:39:57: Ty? Kto ci da ten adres?
00:40:00: A bo co? |Czy przyja koczy si na obowizkach?
00:40:02: To nie tak.
00:40:05: Kupie nowy dom dla swojej kobiety?
00:40:07: Nie, czowieku. |Ona naley ju przeszoci.
00:40:10: Sprbuj zrozumie... |To ju 18 lat.
00:40:13: Chcesz kopa? |- Nie, ja ci waln.
00:40:18: Czy to art? |- Jak prochy wyszy z magazynu?
00:40:20: Skd mam wiedzie? |- Odpowiadaj, skurwysynu!
00:40:22: Kto podoy prochy w moim domu!
00:40:23: To nie ja!
00:40:24: Co powiedziae Javedowi w kantorku | przed jego mierci?
00:40:27: Nic... |- Gadaj zaraz!
00:40:28: O co pyta Javed?
00:40:30: Nie wiem, kto zabi Javeda!
00:40:34: Co powiedziae?
00:40:36: Nie wiem... |- Co powiedziae?
00:40:40: Powiedz mi albo ci zabij!
00:40:44: Powiedz mi! |- Pu mnie.
00:40:45: Kto zabi Javeda?
00:40:49: Wypluj to z siebie! |- Powiem!
00:40:53: To zrobiono dla JD.
00:40:57: Bo mnie szantaowa.
00:40:59: Gdybym nie wsppracowa, | powiedziaby wszystko mojej onie.
00:41:03: Wielu ludzi z naszego Wydziau| jest w to zamieszanych.
00:41:08: Do samej gry.
00:41:10: W noc gdy Javed zosta zamordowany...
00:41:14: Chciaem pj i powiedzie mu o wszystkim.
00:41:18: JD lub kto inny podrzuci narkotyki | do ciebie, ale nie ja!
00:41:24: Przyznam si i bd zeznawa przeciwko niemu.
00:41:30: Pu mnie. Prosz!
00:41:33: Pu mnie! |- W porzdku.
00:41:36: Puszczam.
00:41:41: Powiem ci, co musimy zrobi.
00:41:46: To ja.
00:41:50: Mam bardzo mao czasu.
00:41:52: Wiem, kto podoy narkotyki w naszym domu.
00:41:55: Dowiedziaem si te, | e Javed zosta zamordowany.
00:41:58: Potrzebuj twojej pomocy.
00:42:00: Jad do domu JD, | eby go przycisn, przyjed tam.
00:42:04: Suchaj mnie... Niczego nie rb...
00:42:08: O co chodzi?
00:42:09: Arun chce zezna dotyczcych | zamordowania Javeda.
00:42:13: Potrzebuje pomocy Wydziau.
00:42:15: Nawet jeli mi pan zabroni, ja....
00:42:17: Jed. Informuj mnie o wszystkim.
00:42:28: A, to ty.
00:42:30: To si musiao kiedy sta.
00:42:32: Jak dugo mam to jeszcze ukrywa? | Pewnego dnia to wypynie.
00:42:35: Tak jak Javed si dowiedzia
00:42:37: Wtrca si, wic musielimy go sprztn.
00:42:40: Musielimy go sprztn, | ale nie chc i sam.
00:42:42: Jeli pjd na dno, | pocign was wszystkich za sob.
00:42:47: Co ty wyprawiasz?
00:42:59: JD, kto ci zabi? |< On jeszcze yje! >
00:43:02: Kto...?
00:43:13: < Ju nie :( >
00:45:20: Zabi JD zanim wycignem | z niego jakiekolwiek informacje.
00:45:26: Powiedziaa komu, e tu jedziesz? | - Nie
00:45:29: Czy ktokolwiek by obecny | przy twojej rozmowie ze mn? | - Nikt...
00:45:33: By kto obok ciebie? |- Nikogo nie byo.
00:45:35: Tylko ja i komisarz.
00:45:39: Zatem tylko komisarz | mg to wszystko zorganizowa.
00:45:42: To on zabi JD!
00:45:45: Zabij go, zanim znowu kogo zamorduje!
00:45:51: Zabij tego morderc
00:45:53: Zatrzymaj si!
00:45:55: Bezmylnym dziaaniem nic nie zyskasz.
00:45:57: Pomyl na spokojnie.
00:46:02: Jestem przy tobie
00:46:06: Widziaem to.
00:46:09: Pomoesz mi?
00:46:11: Id i ochraniaj dzieci jeli chcesz mi pomc.
00:46:13: I prosz nie id tam sama. We Sawanta.
00:46:22: Cze Sawant, tu Geeta.
00:46:24: Tak? |- Arun poszed wcieky do komisarza.
00:46:28: Prosz id do domu i zaopiekuj si dziemi.
00:46:31: Niedugo wrc.
00:46:33: Jeste caa?
00:46:34: Tak. Arun powiedzia, | e musisz si zaopiekowa dziemi
00:46:39: Zadzwoni pniej i wszystko ci opowiem.
00:46:56: Tak, Geeta. Zaopiekuj si dzieciakami.
00:47:13: Co ty wyprawiasz?
00:47:15: Jaki sekret DJ chcia mi wyjawi? | Kto podoy prochy w moim domu?
00:47:18: Ile dostae w ap za swoj dziaalno?
00:47:21: Odszede od zmysw!
00:47:23: Wczeniej byem szalony. | Ale teraz jestem cakiem spokojny!
00:47:26: Powiedz mi, kto jest z tob?
00:47:28: Uwierz mi, nic nie wiem
00:47:33: Nie wierz ju nikomu
00:47:37: Sir, stuknem JD.
00:47:39: Ale jako Arun wparowa. |- I niestety zwia?
00:47:43: Tak, sir. Co mogem zrobi? | Lao jak z cebra.
00:47:45: Staraem si, ale on uciek.
00:47:49: Ale mam dobre wieci. | Przekaza mi opiek nad dzieciakami.
00:47:52: I ciga komisarza.
00:47:54: Wtpi w komisarza.
00:47:57: Trzymaj dzieciaki w garci.
00:47:59: One s wszystkim. |Nasz wiz i paszportem.
00:48:14: Ten cay Arun uciek!
00:48:16: Nie przejmuj si
00:48:18: Im bardziej Arun prbuje dziaa, |tym bardziej wpada w nasz sie.
00:48:23: mier Javeda, afera narkotykowa.
00:48:25: A teraz atak na komisarza.
00:48:27: Przyjmie win za wszystkie nasze uczynki
00:48:31: I zostanie zapany
00:48:33: Bd przebywa za granic, | dopki sprawy nie przycichn.
00:48:39: A cay magazyn narkotykw | pojedzie ze mn do Puerto Rico
00:48:45: bez najmniejszych problemw | w rzdowym samolocie.
00:48:55: Robic mnie partnerem, | uczynie sprzymierzecem cay Wydzia.
00:49:03: Chod, jedziemy na lotnisko
00:49:06: Ty wejd tam
00:49:12: Ciesz si, e jest pan w domu.
00:49:15: Po co tu przysza?
00:49:16: Straciam kontrol nad Arunem. |Podejrzewa, e komisarz...
00:49:21:...e komisarz zabi DJ, prawda?
00:49:28: Skd pan wie?
00:49:34: Wanie si dowiedziaem, | e DJ zosta zamordowany.
00:49:37: Zamknij si! Co ta cholerna dziewczyna | robia w moim klubie?
00:49:44: ap dziewczyn!
00:50:08: Wyda nas wszystkich! Ty idioto! | Teraz musimy j zapa!
00:50:13: Zabij j!
00:50:15: Wic mwisz, e nie jeste jednym z nich.
00:50:17: Cay Wydzia tylko marnowa czas
00:50:20: I nawet nie wiemy, kim oni s?
00:50:23: Ja si dowiedziaam. Szef jest z K.K.V.
00:50:28: Co ty mwisz? Zwariowaa?
00:50:31: Poszam do domu szefa | i poprosiam o pomoc.
00:50:33: K.K.V. wanie tam by.
00:50:36: Prbowa mnie zabi!
00:50:38: O mj Boe, | to moe by ju za pno.
00:50:40: Jak to?|- Szef na polecenie rzdu wylatuje za granic
00:50:44: Kiedy? |- Dzi, za godzin.
00:50:50: Rusza si! Wanie tak, bardzo dobrze
00:50:53: Szybciej!
00:51:09: Napijesz si?| - Nie
00:51:11: Szybciej!| - SZYBCIEJ, SZYBCIEJ!
00:51:13: Gupek!
00:51:39: Jedzie na nas jaki samochd
00:52:16: Mam lepszy plan| - Jaki plan?
00:52:20: e szef CBI jest moim zakadnikiem. | Bd wolny!
00:52:28: Jeli kto bdzie prbowa | zatrzyma samolot, zabij go!
00:52:33: Zostaw szefa albo ci zabij!
00:52:35: Pucie go albo mnie zabije!
00:52:38: Pu go, K.K.V.!
00:52:40: Zabij go!
00:52:41: K.K.V. opu bro!
00:52:43: Zabij go!
00:52:44: Nie strzelaj!
00:53:17: < Sztuczne ognie? Bardzo udany efekt : -) >
00:55:26: Jestecie... policjantami!
00:55:29: Nie moecie mnie zabi!
00:55:32: Nie zabijajcie mnie!
00:55:36: Nie zabijaj mnie, prosz!
00:55:38: Nie jestem przestpc!
00:55:41: Koledzy, jestem cay!
00:55:45: Jeli mnie zabijesz, jak si dowiesz, | kto zabi Javeda?
00:55:49: Powiedz! Gadaj!!!
00:55:51: Powiem ci, powiem.
00:55:56: Javeda zabi czowiek z twojego Wydziau.
00:56:07: Ten dra zabi Javeda!
00:56:10: Naszego Javeda, a oczernia nasz Wydzia!
00:56:16: Nie jest dobrze wystawia dzieci | na taki widok. Pospieszcie si!
00:56:20: STOP!
00:56:25: To s rce, ktre zabiy Javeda!
00:56:42: Ten skurwysyn nie potrafi | trzyma jzyka za zbami!
00:56:46: Spierdolili to! Zasraniec!
00:56:49: Byo nas 4. Jak JD zgin, zostao nas 3.
00:56:52: Kiedy zgin szef zostao nas 2.
00:56:54: Po mierci K.K.V. zostaem sam!
00:56:58: Jestem sam, ale dzieci jest czworo!
00:57:03: Ile jest 4-1?
00:57:08: Zostaw dziecko.
00:57:11: Nie zgrywaj bohatera!
00:57:16: Nie zgrywaj bohaterki, bo odstrzel jej mzg!
00:57:19: Id do samolotu i przynie walizk!
00:57:23: Przynie walizk.
00:57:26: Co si gapisz na mnie, id po ni!!
00:57:36: Tak, ja zabiem Javeda.
00:57:46: Bardzo dobrze. Przyszede w sama por.
00:57:48: Nie miaem ju kul.
00:58:08: Ty...?
00:58:22: Ryzykowalimy ycie i urzdzalimy naloty.
00:58:24: A oni chcieli otrzyma medale!
00:58:26: Walczylimy razem, | ale to oni dostawali aplauz!
00:58:29: Dzieci chodcie tu. Zobacz, widzicie to?
00:58:32: Wiele mylaem wiele o uczciwoci.
00:58:36: Praworzdnoci...
00:58:37: A potem spotkaem szefa.
00:59:06: Ale Javed si wciek!
00:59:09: On odszed, a teraz ty te odejdziesz!
00:59:12: Przeka moje pozdrowienia Javedowi.
00:59:15: Chode!
00:59:18: Chod z kas!
00:59:22: Na co czekasz?
00:59:30: Chod!
01:00:17: Zgodnie z artykuem 302 | Indyjskiego Kodeksu Karnego
01:00:21: Za morderstwo oficera Javeda, | jego rodzina i ja, Arun Varma
01:00:29: Skazujemy ci na mier
01:00:48: Chodcie.
01:00:49: Po stracie tak uczciwego | i odpowiedzialnego oficera jak Javed
01:00:53: Nie chc straci ciebie.
01:00:57: Witaj z powrotem w Wydziale
01:01:00: Ojciec Baptista zwrci pienidze, | ktre dae na sierociniec
01:01:06: Powiedzia, e nic dobrego | nie mona osign brudnymi pienidzmi.
01:01:12: eby wyrwna reszt, | wszyscy oficerowie yczyli sobie
01:01:16: przekaza cz swoich zarobkw.| < 1 500 000 rupii? Jasne >
01:01:19: Cay Wydzia jest z ciebie dumny
01:01:22:
